piątek, 1 listopada 2013

Chapter Two - You owe me

Dziewczyna uśmiechnęła się przelotnie do kelnera w podziękowaniu za trunek . Wielkie żyrandole odbijały światło id diamentowego wisiora rzucając światło na coś czego nigdy nie chciał zobaczyć.
Przez jej nadgarstek biegła długa, cięta rana. Jeszcze świeża . Wiedział że ona nie jest bezpieczna .

Demetria
  Po dzisiejszych wydarzeniach, starałyśmy się odstresować w związku z tym poszłyśmy na zakupy. To może wydawać się idiotycznie oklepane, ale chyba właśnie tak działa mózg kobiety. Możliwe że czterdziestoletnie kobiety będą się buntować i oburzać się że wydajemy pieniądze, nie oszukujmy się one też takie były.
-Demz, popatrz jaka sukienka! Będziesz wyglądać w niej świetnie!- Parv próbuje odkupić swoje winy. Sukienka miła czarną górę i dół w zieloną panterkę, całkiem możliwe że będę w niej dobrze wyglądać.
-Parvati Hope Middleton ,Ivi powinna za chwilę przyjść. Czy nie możesz poczekać 10 minut kochana ?- Ivi jest dla mnie najbliższa, jest dla mnie jak siostra, ale bardziej niż Parv i Bells, z Ivi możesz spokojnie pogadać. Często kiedy rodzice wyjeżdżają w podróże służbowe ona mieszka ze mną. Jest od nad wszystkich starsza, ma 21 lat co oznacza że  zgodnie z naszym prawem jest pełnoletnia. Tak naprawdę nazywa się Olivia, ale stwierdziłam że Ivi lepiej brzmi.
Beep Beep
Nie wiem co za debil wymyślił ten dźwięk ale obiecuje że znajdę go i zabiję.
Od: Ivi xx
Hey kotek xx. Jestem już w centrum. Widzimy się przy Carrerze?* Ivixx
Do: Ivi xx
Okey xx. Ja i Parv już czekamy. Demixx
-Hey Parv, Ivi już jest, za chwilę będzie. Idziemy pod Carrerę
   Piątki aka moje guru, Ivi zostaje na noc, na zakupach kupiła tę sukienkę z zieloną panterkę i to wszystko w piątek.
-Demi, chcesz kakao? – włąśnie za o kocham Ivi, jest bezinteresowna i kochana
-Poproszę , pójdę włączyć Titanica. –Taki rytuał się już utarł Titanic w piątek musi być.
Beep Beep
Boże co za irytujący dźwięk.
Od : Nieznany
Wydaje mi się że jesteś mi coś winna Demetrio.  
                                                                                        -A
Szczerze mówiąc to teraz zaczynam się bać, dlatego usunęłam ten SMS. Tak jak to zazwyczaj robię kiedy nie znam numeru.
-Coś się stało? – podskoczyłam na dźwięk głosu, skąd ona się do cholery znalazła za mną ?!- Demi, miałaś włączyć film.
-Tak, tak zamyśliłam się- szczerze to jeśli za kłamanie można było by dostać Oscara to dostałabym go ja.
Bardzo dobrze że Ivi nie dopytywała się, bo nie miałam żadnego pomysłu na kolejne kłamstwo. Nie mam zamiaru mówić o tym SMS ani jej ani nikomu innemu . Dlaczego ja w ogóle tak panikuję?! Może to po prostu pomyłka. Powinnam się leczyć, kiedy dostane SMS albo ktoś zadzwoni do mnie z numeru, którego nie znam, automatycznie wpadam w panikę i nie odbieram. Dziękuję Bogu za Twittera w telefonie bo w tym momencie siedząc na kanapie z Ivi nie mogłabym się uspokoić.
@urmyheroine : Oglądamy Titanica xx Jack nie umieraj ...
 Dzwonek do drzwi dał mi kolejny zawał. Niechętnie wstając z kanapy poszłam je otworzyć.
To, co tam lub raczej kogo tam zastałam po raz kolejny wyrwał mnie z butów.
-Z tego co wiem, jesteś mi coś winna.

 **************
Hey, jestem na wczasach więc to cud że napisałam ten rozdział, Ivi to tak naprawdę @magloes 
jak myślicie, niespodziewany gość zrobi coś Demz  ? Cały rozdział z jej perspektywy. ENJOY XX 

2 komentarze:

  1. OMG NIGDY NIE BYŁAM BOHATERKĄ W BLOGU KSJAHGASGligfuas
    kiedy wracasz? Tęsknię :c

    Życzę weny, jejku kolejne ff o Justinie, które kocham

    OdpowiedzUsuń